Po co mi media, skoro ostatnio donoszą tylko o tym, co kto napisał na twitterze, albo jakie z jakiegoś wydarzenia powstały memy... Niby fajnie, tak teraz każdy może zaistnieć w mediach, ale przecież ktoś te ludzkie wypociny wybiera i właściwie dalej nie wiadomo o co chodzi, Byleby nam w głowy wlano papkę. Pośmiejemy, pokiwamy główkami i nic z tego nie wynika, a rzeczy ważne umykają.
By zbadać przyczynę zdenerwowania i zacietrzewienia niepisowskiej części rodziny i znajomych zmusiłem się wczoraj by obejrzeć "Fakty" i... - łał, nie dziwię się im... Sposób podania "faktów " w "Faktach" jest tak motywujący do krytyki rządzących, że nie dziwota, że ludziska się wkurzają. Natomiast, gdy kiedyś tam oglądałem "Wiadomości", to nie mogłem nie stwierdzić, że rozmijają się one z "Faktami". Gdzie jest prawda? Chyba nikogo to nie obchodzi, byleby oglądający Fakty twierdzili, że obecna władza musi jak najszybciej odejść, a widzowie Wiadomości uważali, że poprzednia ekipa nie może wrócić. Widzowie Faktów mają być wkurzeni, a Wiadomości spokojni. Muszę jednak stwierdzić, że sposób podania wiadomości w Faktach mnie poirytował, natomiast faktów w Wiadomościach mnie rozbawił - skutek, ani jednym, ani drugim nie da się zaufać...
Komentarze
Prześlij komentarz